**Luke**
Ryk tłumu uderzył jak grom. Skandowanie mojego imienia przetoczyło się przez stadion niczym fala pływowa, docierając do korytarzy jeszcze zanim w ogóle na nie wyszliśmy – a ja starałem się, aby to mnie wypełniło, by przypomniało mi, że tu jestem, na krawędzi wszystkiego, czego kiedykolwiek pragnąłem, ale byłem tak cholernie zły i rozczarowany!
Zawiodłem Jaxsona.
To miała być nasza noc – t






