Moana
Właśnie zaczynałam zapadać w sen. Jakoś udało mi się przetrwać galę, a Edrick nie węszył wokół mojej ciąży. Może w gruncie rzeczy wcale nie zorientował się w sytuacji; może to tylko nerwy dawały mi się we znaki, a ten Edrick, którego widziałam tamtego wieczoru, był po prostu swoim zwykłym, szorstkim i chłodnym ja.
Kiedy powoli osuwałam się w objęcia snu, a łzy na moich policzkach wysychały,






