**Noah**
Podróż samochodem była cholernie cicha, z wyjątkiem mojego serca walącego tak, jakby próbowało wyrwać mi się z piersi. Aiden wyglądał jak zwykle na opanowanego, jakby nic go nie ruszało, ale wiedziałem swoje — w środku płonął, tak samo jak ja.
Bo ja? Cholera, byłem w rozsypce. Maska ukrywała moją twarz, ale nie potrafiła ukryć tego, jak sztywno siedziałem, ani jak płytko oddychałem. Na bo






