**Aiden**
Obudziłem się owinięty wokół niego, z porannym wzwodem wbijającym się w jego tyłek, i Jezu Chryste, jakie to było kuszące. Jego ciało było tuż obok, ciepłe i chętne, a wszystkim, czego pragnąłem, było wepchnięcie mojego kutasa w jego usta albo wsunięcie się w to ciasne gorąco, dopóki nie zacząłby wykrzykiwać mojego imienia. Ale nie. Jeszcze nie. Mieliśmy sprawy na głowie. Dzisiejszy wiec






