**Noah**
Nie mogłem przestać się trząść.
Wina. Strach. Szok. Wszystko to uderzyło we mnie w sekundzie, w której weszliśmy na jasny, sterylny korytarz SOR-u. Moja klatka piersiowa wydawała się zbyt ciasna, a w głowie buczało mi, jakby ktoś upchnął mi za oczami ul wściekłych pszczół. Aiden trzymał dłoń na moich plecach, gdy wchodziliśmy, stabilizując mnie, ale nawet to wydawało się zbyt kruche. Zbyt






