**Aiden**
Zanim dotarłem do sali Micaha, odtworzyłem w głowie głos Noah setki razy. Nie byłem nawet pewien, jakim cudem idę po linii prostej. Moje serce czuło się tak, jakby ktoś przypalał je palnikiem.
Jednak Micah podniósł wzrok w chwili, gdy wszedłem, i parsknął.
„Wow” — powiedział, mrugając. „Wyglądasz jak gówno”.
Uniosłem brew. „Ty też nie wyglądasz, jakbyś przed chwilą wyszedł z salonu piękn






