**Noah**
Ledwie poznawałem faceta, który patrzył na mnie z lustra.
Świeżo umyte włosy, posłusznie ujarzmione grzebieniem. Gładko ogolony. Nawilżona skóra. Woda kolońska, którą żona Williama dała mi w prezencie, pachniała na mojej skórze ciepło i drogo. Garnitur Armaniego opinał moje ramiona i plecy, jakby został uszyty specjalnie dla mnie. Nieskazitelnie biała koszula. Krawat z węzłem leżącym bezb






