**Noah**
Kazali mi podnieść prawą rękę.
Ledwie to czułem.
– Proszę podać imię i nazwisko do protokołu.
– Noah Blake.
– Twój stosunek do oskarżonego?
Gardło mi się zacisnęło. – Jest moim ojcem.
Przez salę przetoczył się szmer.
Prokurator skinął głową, neutralny, cierpliwy. – Od jak dawna zna pan oskarżonego?
– Przez całe moje życie.
– A w tym czasie, jak opisałby pan wasze relacje?
Przełknąłem ślin






