**Aiden**
Moi chłopcy wygrali mecz. Noah był na ustach wszystkich — jego imię wykrzykiwano, powtarzano, niosło się jak ogień po stadionie. A ja? Moja reputacja wzrosła w ciągu zaledwie kilku godzin jak wezbrana piana. Nawet nie zdążyłem wyjść, a już zaczęły się komentarze. Obietnice. Subtelne propozycje. Jeśli utrzymalibyśmy to tempo, mogłyby przerodzić się w coś większego. Coś lepszego.
Ale w bla






