– Twoja matka? – szepnął Declan, po czym odwrócił głowę i spojrzał na nią, jakby chciał samemu się o tym przekonać.
Skinęłam głową, a mój głos był ledwie szeptem. – Nigdy nie sądziłam, że jeszcze w ogóle ją zobaczę... – Gniew tlił się we mnie, będąc mieszanką zdrady i dezorientacji.
Declan położył mi dłoń na ramieniu. – Chcesz wrócić? Możemy...
– Nie – przerwałam mu, a przez moje słowa przebijała






