Słysząc wybuch Timothy'ego, członkowie rodziny Yunceyów wymienili zadowolone spojrzenia, pewni, że patriarcha nie będzie na tyle głupi, by na oczach wszystkich uznać nieślubne dziecko. W końcu taki skandal nadszarpnąłby reputację rodziny.
Jednak Timothy powoli podniósł się z miejsca, nie odrywając wzroku od Haydena. Kiwnął głową i oświadczył: "Synu, cieszę się, że wróciłeś, by mnie uznać. Witaj w






