Punkt widzenia Anaiah
Uniosłam dłonie, by go dotknąć, ale on odtrącił mnie z obrzydzeniem. W pokoju zapanowała cisza, a w moich oczach wezbrały łzy. Wzięłam głęboki wdech i uświadomiłam sobie, że wciąż mam na sobie płaszcz Ericksona. Zdjęłam go i odrzuciłam daleko od siebie, a mój przeznaczony obdarzył go wściekłym spojrzeniem. Łzy popłynęły mi po twarzy, a jego rysy złagodniały, prawdopodobnie na






