Punkt widzenia Caliany
– Dziękuję, kochanie. – Pogłaskałam ją po policzku.
– Zrobiłam ci napis, ale nie wyszedł zbyt ładnie, więc go wyrzuciłam – poinformowała mnie.
– Na pewno by mi się spodobał.
Weszłyśmy do domu. Służba powitała mnie, po czym weszłam po schodach do swojego pokoju. Był czysty i pachniał Alfą Edwardem. Zauważyłam, że tamto lustro zniknęło, a na jego miejscu pojawiło się nowe,






