Punkt widzenia Caliany
Następnego ranka otworzyłam oczy i usiadłam, przeciągając się, gdy nagle dostrzegłam coś na szafce nocnej: słoneczniki oraz dwa pudełka moich ulubionych czekoladek, opatrzone dwiema liścikami.
„Zjedz to. Powąchaj to”. Uśmiechnęłam się. Liściki nie były podpisane, ale doskonale wiedziałam, że to od Alfy Edwarda. Na ten gest moje serce natychmiast stopniało, choć wcale tego n






