Perspektywa Caliany
– Rozczarowujesz mnie, Caliano. – Odwróciłam się w stronę tego szorstkiego głosu. Głośno przełknęłam ślinę i cofnęłam się przed nim; jego oczy płonęły złotem, gdy się zbliżał, i zanim się obejrzałam, moje stopy były już w stawie.
– Co masz na myśli? – zapytałam. W nogi robiło mi się zimno, ale nie chciałam stamtąd uciekać. Jego aura była uderzająco spokojna. Usiadł na ławce.
–






