Huk wystrzałów rozdarł magazyn, echo niosło się w powietrzu.
Alejandro poruszał się w dymie z zabójczą precyzją, z każdym mięśniem napiętym i zmysłami wyostrzonymi jak brzytwa.
Jego marynarka zniknęła, porzucona gdzieś między samochodem a miejscem szturmu; rękawy miał podwinięte, a jego dłonie pewnie zaciskały się na rękojeści pistoletu.
Dla niego to nie był chaos.
To była pamięć mięśniowa.
Przy






