Przyjęcie weselne było równie ekstrawaganckie, jak można się było tego spodziewać.
Kryształowe żyrandole lśniły z góry niczym kaskady sopli, rozlewając złote światło na ogromną salę balową.
Każda powierzchnia skrzyła się blaskiem; stoły zdobiły róże i świece, a kieliszki do szampana chwytały światło niczym pryzmaty.
Tymczasem kelnerzy w nieskazitelnych mundurkach krążyli w tłumie z wyćwiczoną grac






