Powrót na galę charytatywną był jak zderzenie z lodowatą wodą.
Muzyka była cicha i rytmiczna, ale Nivera czuła się tak, jakby w jej głowie grała orkiestra marszowa.
Jej nogi wciąż były miękkie, jej oddech wciąż nie wyrównał się, a jednak oto była z powrotem, w błyszczącej sali balowej pełnej bywalców salonów i miliarderów, u boku mężczyzny, który wcale nie wyglądał, jakby zaledwie minuty temu nie






