Nivera stała tam przez chwilę w bezruchu, a jej serce waliło jak młotem.
Kiedy wróciła do środka, Marceline siedziała na kuchennej podłodze, opierając się plecami o szafki, a jej ramiona drżały od bezgłośnego płaczu.
– Nie chciałam – powtarzała szeptem. – Nie chciałam…
Nivera uklękła obok niej, ale nie odezwała się od razu.
– Czy nic mu nie jest? – zapytała Marceline, unosząc zalaną łzami twarz.
N






