– Jak z nią? – pytam Jamesa, gdy widzę go stojącego przed salą szpitalną samotniczki. Nie dziwi mnie, że o 5:30 rano jest na nogach i przebywa w szpitalu.
– Prawie w pełni uleczona – wzdycha James. – Co ja mam teraz zrobić?
– A co byś chciał zrobić? – pytam z ciekawością, próbując zorientować się w jego toku myślenia.
– Wiem, że powinienem ją odrzucić. Jest samotniczką. Ona i jej brat zaatakowali






