Leżę wyciągnięta na suchej już trawie z Vickie i Rose, kiedy w końcu zjawia się Sam. Siadam natychmiast, gdy tylko wyłapuję jego zapach. Idzie powoli przez podwórko w moją stronę. Nie jestem pewna, czy nadal jest ranny, czy po prostu waha się, by podejść bliżej.
– Jak się czujesz? – pytam, mając nadzieję, że uda mi się przełamać tę niezręczną ciszę.
– Lepiej, Gretchen mnie wypisała i kazała się os






