Mark i ja nie chcemy zostawiać Amy, ale spotkanie z Coltonem i Lawrence'em jest ważne. Musimy wiedzieć, komu możemy ufać. Mam przeczucie, że ideologia Lawrence'a jest głęboko zakorzeniona i była podsycana przez mojego ojca. Próby zrozumienia dlaczego, prowadzą mnie donikąd.
– Więc, jak bardzo to będzie spieprzone? – prycha Mark, gdy truchtamy w stronę domu watahy. Wpycha do ust resztkę swojego tos






