Znów jesteśmy w sali spotkań. Tym razem Rose nie odstępuje mnie ani Markusa na krok. Nie wypuszczamy jej z zasięgu wzroku ani ramion. Rose zadowala się pozostaniem przy którymś z nas. Właśnie teraz jest wtulona w szyję Marka, odmawiając odezwania się do kogokolwiek.
Kilku członków watahy podeszło do nas i próbowało nawiązać rozmowę. Rose po prostu wzdryga się przed każdym, kto chce jej dotknąć. Ni






