Zeno obudził się następnego ranka od telefonu od Zena. Po przebudzeniu znalazł też wiadomość od Cassiana z pytaniem, czy mogliby się spotkać tego popołudnia.
Nie odpowiedział żadnemu z nich. Nie miał ochoty nigdzie wychodzić.
Wybierał się do domu, do swojej Nany; to w takich chwilach dziękował Bogu za to, że zachował dla niego Nanę. Przynajmniej miał prawdziwą rodzinę, z którą mógł spędzać życie.






