Stopy Zeno nie mogły nawet ruszyć się z miejsca, czuł, jakby ołów wlano w jego stopy, w całe ciało zresztą, a zwłaszcza w serce.
Jego serce było tak ociężałe, cisza w salonie spadła na niego jak tona cegieł.
Czuł na sobie zaskoczone spojrzenie Sakury, ale w tamtym momencie nie to było jego priorytetem. Priorytetem był mężczyzna, który wciąż na niego nie spojrzał.
Zeno nigdy nie wyobrażał sobie, że






