Księżyc świecił jasno tamtej nocy, a wiatr delikatnie szeleścił liśćmi drzew; w tamtym miejscu było cicho, wręcz martwo.
Zeno stał obok swojej Nany, w milczeniu wpatrując się w dwa leżące przed nimi groby. Złożyli piękne kwiaty na każdej z mogił, cicho żegnając się ze zmarłymi po raz ostatni.
Zeno przysunął się bliżej Nany i położył dłoń na jej ramieniu w ramach cichego wsparcia.
Czekał cierpliwie






