Naprawdę pieprzyli się, jakby byli na wakacjach; żaden z nich przez cały dzień nie opuścił łóżka; mieli wrażenie, że oderwanie od siebie rąk to tabu.
"Kochanie, dokąd idziesz?" – zapytał Zeno cichym głosem.
Sebastian złożył delikatny pocałunek na czole Zeno, wodząc palcami po jego plecach. "Musisz odpocząć, skarbie" – wyszeptał, całując usta Zeno.
Zeno oblizał wargi Sebastiana. "Masz na myśli, że






