– Na kolana, Sebastianie – Zeno przedrzeźniał jego rozkaz.
Sebastian uśmiechnął się zuchwale. – Nie mam nic przeciwko – szepnął i już miał uklęknąć, gdy ktoś zapukał do drzwi.
– Cześć, przystojniaku, czas na jedzenie. Starsza pani pyta o swojego wnuka, chyba ma na imię Nieto. Myślałam, że jesteś z Zeno, zdradzasz go? – zza drzwi dobiegł dźwięczny głos Claudii.
Zeno przewrócił oczami. – Na tym etap






