Sebastian po wzięciu prysznica zszedł na dół i zobaczył w jadalni kamerdynera Nicole'a, który karmił Kena.
Zatrzymał się w przejściu między salonem a jadalnią, rozglądając się wokół, jakby kogoś lub czegoś szukał.
„Gdzie jest Zeno?” – zapytał Sebastian morderczym tonem.
Był przekonany, że wydał komuś rozkaz, by go nie wypuszczano. Dlaczego to nie on karmił jego syna?
„Poszedł do...”
„Tatusiu, Zeno






