"Nie, nie, ja to zrobię... Dzięki" – Pole wyrwał butelkę Leonowi i westchnął.
"Nie jesteś pracownikiem, ja jestem... po prostu usiądź i pozwól mi wykonywać moją pracę" – dodał, cicho sapiąc.
Leon przytaknął. "Okej, tylko wiedz... za godzinę wyjeżdżam z ośrodka. Wracam do domu, do swojego biznesu i tak dalej" – powiedział cicho, obserwując twarz Pole'a.
Pole znieruchomiał, podnosząc wzrok na Leona.






