Zanim po zajęciach wracam do Piramidy, całe moje ciało się trzęsie. Z nosa mi cieknie. W jednej chwili czuję palący gorąc, by za moment dygotać z zimna.
Przechodzę przez salon. Zavros zauważa mnie pierwszy.
— Wyglądasz jak gówno — mówi.
— Wielkie dzięki — mruczę, zbyt zmęczona, by zrobić cokolwiek więcej. Wciąż od stóp do głów jestem umazana błotem. Większość już wyschła, zostawiając ten zaschnięt






