Następnego ranka budzę się z Nyktosem wtulonym we mnie. Oboje jesteśmy nadzy i nasyceni. Nie uprawialiśmy wczoraj pełnego seksu, ale oboje kilkakrotnie znaleźliśmy ukojenie w ciągu nocy. W ramionach Nyktosa, w ciemności, czułam się bezpieczna i spełniona.
Ale teraz, gdy świt wpada przez okna, wypełnia mnie poczucie nadchodzącego nieszczęścia. Nauczyłam się po poprzednich nocach z braćmi Valkar, że






