Wpadam przez jego drzwi dokładnie w taki sam sposób, w jaki wparowałam do pokoju Sylasa. Kavros na mnie czeka, a Lyra bawi się na jego kolanach. Tym razem jestem gotowa. Wiem, że idę na walkę.
— Co to, kurwa, ma być? — rzucam w jego stronę.
— Witaj z powrotem — mówi przeciągle Kavros z goryczą. — Czy miałaś czas, by przemyśleć swoje przewinienia?
— Przewinienia? — śmieję się bez rozbawienia. — Nie






