Ignoruję uwagi Zavrosa, wiedząc, że próbuje mnie tylko wyprowadzić z równowagi. — Co ty tutaj robisz?
Zavros podchodzi do mnie powoli, niczym rekin zbliżający się do ranniej ryby w wodzie. Zatrzymuje się zaledwie kilka centymetrów ode mnie, posyłając mi z góry drwiący uśmiech.
W jego oczach płonie jednak ogień. Zdecydowanie jest wściekły.
Ale kiedy bracia Valkar nie są wściekli? Prawie wzdycham, a






