Julian nie wpadł w furię ot tak po prostu – jego wyszukane maniery by mu na to nie pozwoliły. Pozostał tym samym przystojnym, eleganckim dżentelmenem, którego wszyscy znali.
Jednak jego twarz przybrała lodowaty wyraz, a ta subtelna nuta ciepła całkowicie zniknęła. Gdy patrzył na ludzi, jego oczy miotały lodowe odłamki, tworząc atmosferę niemal namacalnego napięcia na całym piętrze zarządu.
Szczeg






