Louisa z zimnym uśmiechem obserwowała uparte zaprzeczanie Josie. "Myślisz, że wezwałabym cię tu bez dowodów?"
Wyciągnęła podpisany dokument i uderzyła nim o biurko, a jej ton nagle stał się ostry jak brzytwa. "Przyjrzyj się dobrze. Czy to twój charakter pisma? Mam zlecić analizę kryminalistyczną?"
Krew odpłynęła z twarzy Josie. To był formularz obniżenia wynagrodzenia z nazwiskiem Neila – ale wypi






