Louisa podeszła do boku Juliana. "Panie Tudor, wciąż jest pan ranny. Wypił pan już drinki, więc nie powinien pan teraz jeść kolacji. Musi pan odpocząć przed dziesiątą, w przeciwnym razie wpłynie to na gojenie ran."
Kiedy Julian, po tym, jak przez cały wieczór z nich kpił, odwrócił się, by na nią spojrzeć, chłodna mgła w jego oczach rozproszyła się, a zastąpiło ją łagodne, subtelne światło.
"Dobrze






