Minęło około piętnastu minut, a po kobiecie nie było ani śladu.
Sprawdziwszy godzinę, Louisa pochyliła się w stronę Juliana. "Panie Tudor, jest już za piętnaście dziesiąta. Naprawdę musi pan teraz wrócić i odpocząć."
"Dobrze" – zgodził się Julian, żegnając się z Saulem.
Tym razem Saul nie próbował ich zatrzymać, a nawet osobiście odprowadził ich do drzwi; tłum ciągnął się za nimi, odprowadzając ic






