Gorący oddech Juliana owionął ucho Louisy, muskając płatek ucha, jej policzek... i rozchodząc się po całym ciele. Od tego żaru całkowicie zwiotczała.
Co Julian zamierzał zrobić?
Zanim zdążyła pomyśleć, pochylił się i złączył swoje usta z jej wargami.
Jego istota wypełniła przestrzeń między ich ustami – delikatna, a zarazem namiętna, głęboka, lecz czuła, skrajnie powściągliwa, a jednocześnie uderza






