Louisa odłożyła sztućce i wróciła do biura bez słowa.
Julian również odłożył swoje srebra. Ciśnienie w powietrzu w pokoju zdawało się gwałtownie spadać.
W międzyczasie Teddy kontynuował jedzenie z widoczną przyjemnością.
Julian obdarzył go chłodnym spojrzeniem. "Smakuje, co?"
"Bardzo..." – zaczął Teddy, po czym zorientował się, że coś jest nie tak. Napotykając lodowate spojrzenie szefa, zamarł z w






