Louisa odwróciła się, by odejść, nie czekając na odpowiedź Juliana.
Jednak ktoś poruszył się szybciej niż ona. Zanim zdążyła zrobić dwa kroki, dłoń chwyciła ją za ramię. W następnej sekundzie Julian przyparł ją do ściany.
Krzyżując z nim swoje zimne, głębokie spojrzenie, jej długie rzęsy zadrżały. – Czy jest coś jeszcze?
Julian zaśmiał się, choć dało się w tym wyczuć irytację. – Więc teraz ty pyta






