Ta niezachwiana determinacja polegała na użyciu całej życiowej energii, by oprzeć się zarówno pysznemu jedzeniu, jak i przystojnemu mężczyźnie.
Nie mogła pójść na kompromis.
Oczy Juliana nieznacznie pociemniały. Nie naciskał, jedynie westchnął cicho: – W porządku. To sprzątanie brzmi dość ważnie. Dobranoc, Louiso.
– Dobranoc – odpowiedziała, szybko wślizgując się do środka i zamykając za sobą drzw






