– Niczego ode mnie nie przyjmie. Jak mam to naprawić? – burknął George.
– Cóż, panie Capulet, wszystkie prezenty, które daje pan pani Capulet, to resztki, których panna Price nie chciała. Nic dziwnego, że ich nie przyjmuje – mruknął pod nosem Jared.
George posłał mu chłodne spojrzenie. – Co powiedziałeś?
Jared westchnął, czując się nieco bezradny. Widział wszystko i było mu żal Louisy. – Panie Cap






