George stał za drzwiami, a jego głos był chłodny i nieustępliwy. – Nie otworzę tych drzwi, dopóki nie rzucisz pracy!
– To pozbawienie wolności! – odkrzyknęła Louisa.
– Przemyśl to. Zawsze możesz mnie zawołać – odparł George, odwracając się i ruszając z powrotem do głównej sypialni, nie oglądając się za siebie.
Louisa była wściekła. Nigdy nie sądziła, że mógłby posunąć się aż tak daleko.
Szybko otw






