W tym momencie George nie miał pojęcia, co działo się w domu.
Współpraca z rodziną Price gładko weszła w drugą fazę i musiał podpisać dodatkową umowę.
Miał już wszystko gotowe, ale Cadena nigdzie nie było.
Spojrzał na Vivian ze zdziwieniem. – Jesteś pewna, że twój brat mówił o ósmej rano?
Vivian posłała mu słodki uśmiech i przylgnęła do jego ramienia, wydymając usta. – Dobrze, w porządku, przyznaj






