Te słowa sprawiły, że Louisa stanęła jak wryta.
Odwróciła się, piorunując Juliana wzrokiem. Czyżby stawał się nieco zbyt zaborczy?
Ale po chwili posłała mu promienny uśmiech. – Mój tata i ja mamy swoje sekrety, a ja ci ich nie zdradzę.
Z tymi słowami rzuciła się do biegu, szybko otworzyła drzwi i wpadła do środka. Kiedy Julian mijał swoje drzwi, pomachała mu. – Dobranoc, panie Tudor.
Po czym pośpi






