Brian skinął głową i podążył za Julianem do gabinetu.
Julian zamknął drzwi, po czym usiedli naprzeciwko siebie na sofach w części wypoczynkowej.
– Może herbaty? – zapytał Julian.
– Chętnie.
Julian osobiście zaparzył herbatę.
W gabinecie panowała głęboka cisza, przerywana jedynie szumem gotującej się wody. Para unosiła się w powietrzu, dryfując między nimi.
Brian przypatrywał mu się przez dłuższą c






