Ten chłodny, lekko głęboki głos niósł ze sobą niekwestionowany autorytet.
Zarówno Louisa, jak i Teresa odwróciły się w stronę dźwięku, by ujrzeć Juliana.
Wyraz twarzy Juliana był obojętny, pozbawiony jakichkolwiek emocji, a cała jego postać emanowała niewidzialną, przytłaczającą aurą.
Wyraźnie nie podobało mu się, że ludzie wchodzili na jego piętro bez jego pozwolenia.
Teddy stał za nim, ze wszyst






