W tym samym czasie Hazel również obserwowała Louisę.
Choć nie lubiła Louisy, w tej chwili nie miała najmniejszej ochoty patrzeć, jak tamta jest publicznie wyśmiewana.
Być może dlatego, że sama dopiero co padła ofiarą tarocistki, teraz złapała się na tym, że liczy, iż Louisa obudzi w sobie swojego zwykłego ducha walki i stawi czoła tej przerażającej wróżce.
Louisa stała spokojnie – nieśpiesznie, be






