Te wszystkie damy i panienki, na co dzień tak aroganckie i patrzące na wszystkich z góry, w chwili próby stały się delikatnymi kwiatuszkami bez krzty ducha walki.
Xanthe nieustannie wszystkich przepraszała, zarzekając się, że nie ma pojęcia, dlaczego drzwi zostały zamknięte, i jednocześnie wydając służbie polecenia ich otwarcia.
Tarocistka powoli zeszła z piętra. Obserwując chaotyczną scenę na dol






